Jagodowo – czekoladowa rozkosz

Sprzedam Wam ciekawy, bardzo szybki i łatwy w przyrządzeniu przepis na pyszny smakołyk. Poleciła mi go moja dietetyczka. Co prawda odrobinę go zmieniłam, jednak zachowałam proporcje i kaloryczność. W wersji pierwotnej składnikiem były wiśnie, ja zamieniłam je na jagody.

Oczywiście żyjąc w stadzie (czyt. małżeństwie) musiałam zrobić dwie wersje – dietetyczną dla mnie i mocno kaloryczną dla mojego małżonka.

Kupiłam w Biedronce makaron czekoladowy i serek wiejski z jagodami.

12278238_942204195869648_415759648_n

 

 

Do garnka wrzuciłam garść zamrożonych jagód (z mojego ogrodu), dodałam zaprawkę jagodową z serka wiejskiego i zagotowałam.

Zostawiłam na płycie, dopóki jagody nie zmieniły się w jednolitą masę.

 

W wersji kalorycznej – zamrożone jagody zasypałam cukrem wanilinowym i uprażyłam na maśle.

Makaron wrzuciłam do osolonej (sól oczywiście o obniżonej zawartości sodu)  wody i gotowałam przez 8 minut. Gdybym robiła tylko wersję kaloryczną, mogłabym dodać łyżkę oleju, żeby makaron się nie sklejał. Odpuściłam jednak ze względu na kalorie.

Na talerz wyłożyłam cieplutki makaron, nałożyłam łyżkę serka wiejskiego i ugotowane jagody. W wersji dietetycznej trzymałam się gramatury – 150g makaronu i duża łyżka jagód. W wersji kalorycznej – dowolnie.

Wersja dietetyczna:

Wersja kaloryczna:

Danie jest przepyszne. Nie dość, że sycące, to jeszcze sprawia wielką rozkosz podniebieniu! Obydwie wersje wspaniałe. Małżonek wsunął dokładkę, więc musiało być smaczne!

Danie co prawda mojemu dziecku nie przypadło do gustu – wiadomo, że dzieci jedzą oczami… Dlatego też i takie słodkości pojawiły się na moim stole:

Najlepsze jest to, że wcale mnie nie kusiły. Widocznie makaron z jagodami zaspokoił moją potrzebę na słodkości.

Mam nadzieję, że i Wam zasmakuje to danie.

Smacznego!

10 Komentarze

  1. a nie ma tam w składzie syropu glukozowo- fruktozowego?
    Bo to gorsze g…o niż cukier buraczany.
    Jeśli tak, to odpada. Wystarczą jagody mrożone i serek wiejski naturalny.

    • Nie ma. Ale można też wykorzystać konfitury domowej roboty. Miałam takich pełno od teściowej, niestety szybko zeszły.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.