Słodkości!

Gdy Grzegorz Skawiński śpiewał „słodkiego, miłego życia”, nie zdawał sobie sprawy z tego, że nie każdy jest szczęśliwy na myśl o tej słodkości… A już z pewnością nie kobiety w ciąży ze skaczącym jak Gumisie cukrem…

Myślałam, że mnie to ominie, ale jednak – cukrzyca ciążowa mnie dopadła i trzyma w sidłach. Wizja restrykcyjnej diety bez mojego ukochanego ptasiego mleczka i bajaderek aż do końca ciąży sprawia, że jeszcze bardziej chcę już urodzić. Do tego życie od badania do badania poziomu cukru i ten cholerny glukometr, który wiąże się z kłuciem co chwilę innego palca… Zajebiście…

Szczęście w nieszczęściu – nie jestem sama. Moja bliska koleżanka, taka psiapsółka spod trzepaka blokowego, z którą od ponad dwudziestu lat przeżywam lepsze i gorsze chwile, też spodziewa się dziecka i ją również dopadła ta słodka cholera. Kiedyś wywalone na kanapie wpatrywałyśmy się w plakaty gwiazd z Bravo Girl i robiłyśmy dziwne psychotesty, teraz razem analizujemy krzywe cukrowe, normy i zalecenia dietetyka.

Nawet na ciacho nie możemy wyskoczyć, pozostaje nam herbata z ksylitolem. No, ewentualnie możemy poszaleć i zjeść połówkę jabłka…

I pomyśleć, że dopiero narzekałam na brak możliwości wprowadzania diety. Łaskawy los pozwolił mi znowu na liczenie kalorii, węglowodanów i gramowanie każdego plasterka szynki.

Boże, moja cierpliwość się powoli kończy…

Tola i BLOG 27

Miodzik

Pozostając przy słodkościach pokażę Wam szybki i bardzo łatwy sposób na pyszne i zdrowe babeczki. Składniki wystarczają na sześć sztuk, tyle też zazwyczaj jest na formie. Używam kauczukowych tac, których nie muszę smarować żadnym tłuszczem, babeczki się nie przypalają i wyglądają bardzo ładnie.

Składniki:

- 4 jajka

- 4 łyżki otrąb pszennych

- 8 łyżek otrąb owsianych

- 4 łyżki twarogu 0%

- 4 łyżki miodu wielokwiatowego

- orzechy nerkowca

 

Oddzielam żółtka od białek. Mieszam żółtka z otrębami, twarogiem i miodem. Odstawiam na 20 minut. W tym czasie z białek ubijam pianę i delikatnie mieszam z resztą masy. Wypełniam formę na babeczki i piekę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez pół godziny.

Do ozdobienia gotowych babeczek można użyć zmielonych orzechów nerkowca, wymieszanych z miodem, lub wyłożyć połówkami orzechów i polać miodem.

 

Bez ozdoby, czy z nią, babeczki smakują wspaniale. Istny miodzik!

 

 

 

image

image

 

Smacznego!!!

Na bogato

Moja teściowa co roku przed świętami przypomina mi o tym, że konieczny jest makowiec na stole wigilijnym. Dlaczego?  Bo mak jest na pieniądze.
Nie jestem straszną zaboboniarą, ale jeśli coś pomóc może, to z pewnością nie zaszkodzi.
Dlatego bez względu na rodzaj diety, rozmiar, modę, czy inne czynniki, makowiec na moim stole musi być!
Na szczęście udało mi się wypracować sposób na w miarę niskokaloryczny ale przepyszny zawijaniec.
Oczywiście z miłą chęcią podzielę się z Wami przepisem.
Składniki na masę:
- 250g maku
- 3 łyżki cukru trzcinowego
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- aromat arakowy
- skórka z pomarańczy
- dwie łyżki miodu

Mak zalewam dwiema szklankami wody i gotuję pół godziny. Mielę dwukrotnie i po całkowitym wystygnięciu dodaję cukier, jogurt, drobno pokrojoną skórkę pomarańczy, aromat i miód. Mieszam i zamykam w pojemniku.

Odstawiam na bok, bo muszę zająć się ciastem, do którego potrzebuję:
- 3 łyżki otrąb owsianych
- 3 jajka
- 1 łyżka skrobii kukurydzianej
- 1 łyżka odtłuszczonego mleka w proszku
- 300g białego, chudego sera
- 2 łyżki jogurtu greckiego 0%
- łyżka cukru trzcinowego
- łyżeczka proszku do pieczenia

Żółtka oddzielam od białek i miksuję z resztą składników. Z białek ubijam sztywną pianę i bardzo delikatnie mieszam z resztą masy. Wylewam na wyłożoną papierem do pieczenia blachę – tę kwadratową z piekarnika – I piekę 25 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Wyciągam upieczone ciasto i kładę je na dużej ścierce. Smaruję makową masą i zawijam delikatnie.

image

image

image

I tak powstaje najpyszniejszy element naszego wigilijnego stołu.
Już wkrótce u nas zagości. A nóż przyniesie ze sobą wygraną w totolotka…
Mam nadzieję, że Wy też się skusicie!

image